Tradycje małopolski są liczne, oraz bardzo ciekawe, a jedną z nich, która zdecydowanie zasługuje na uwagę jest Comber Babski. Jest to tradycja, która w tłumaczeniu dzięki Encyklopedii PWN z roku 1982 nazywa się „Mięso z kością z części lędźwiowej grzbietu zwierząt rzeźnych i łownych”. Tak, jak więc widzimy może to być comber z różnego rodzaju zwierząt, a więc zajęczy czy króliczy. Jednak skąd wzięło się określenie comber babski? Otóż jak mówi pewna stara tradycja ostatkowa, nazwa wywodzi się z języka niemieckiego. Polega to, bowiem na tym, iż combrzyć oznacza swawolić, a nawet tęgo swawolić. Okazuje się jednak, iż w dzisiejszych czasach nie do końca wiadomo jak ma wyglądać ta tradycja, ponieważ możemy jedynie wzorować się wyłącznie na pozostałościach tej tradycji w obchodach krakowskich tego święta. Podobnie ta tradycja wyglądała w innych miastach małopolski, a więc jest to dobry przykład. Pierwotnie polegało to na zebraniu się podkrakowskich handlarek jeżynami oraz ogrodniczek przy kościele Matki Bożej na Piasku, co miało miejsce we wtorek tuż przed środą popielcową. Kobiety te następnie przebierały się, wzorując się na wielkich damach, jednak warto dodać, iż zamiast bardzo szykownych jedwabnych materiałów używały one siermiężnych worów, a zamiast koronek stosowały słomę. Tak śmiesznie ubrane kobiety ruszały w drogę do Bramy Szewskiej, co miało na celu przestraszenie krakowskich mężczyzn. Na czele całego tłumu niesiono słomianą kukłę, która nosiła miano combru. Niosła ją ta kobieta, która została mianowana marszałkiem. Pochód następnie docierał na rynek do Krakowa, czego skutkiem było zmiana Krakowa w Rzeczpospolitą Babską. Lekko podpite baby zaczynały polować, jak się okazuje na mężczyzn, oczywiście największą popularnością cieszyli się ci młodzi, piękni oraz najlepiej zamożni. Po złapaniu mężczyzny więziły go, a on następnie musiał się wykupić, jak się okazuje piękni panowie za pomocą buziaka, natomiast szpetni za pomocą dukata. Po zakończeniu polowania rozpoczynała się huczna zabawa.